Rozbrzmiały się trąby budzące śpiące elfy. Saphirall przetarła oczy i umyła twarz w kropli rosy. Ubrała się w nową zbroję i wyszła na dziedziniec. Rycerze już ćwiczyli i rozciągali mięśnie.
-Władczyni ciemności,Moonhell u bram!!-krzyknął strażnik. Wojowniczka podeszła do przybyszki
-Witaj pani mroku. Zaprowadzić do Harmonicall?-zapytała
-Tak-rzuciła sucho. Saphirall nie lubiła siostry władczyni elfów.
-Moonhell,co cię do mnie sprowadza?-zapytała Harmonicall
-Przyłączam mój region do twojego-powiedziała
-Chcesz nam pomóc?-zapytała zaskoczona władczyni
-Nie chętnie ale tak. Zjednoczyłaś już klany elfów?-zapytała
-Nie. Mamy porozumienie z magami i jednorożcami. -wyjaśniła. Saphirall tylko się przysłuchiwała rozmowie sióstr.
-Ty-wskazała mroczna pani na wojowniczkę
-Słucham?-powiedziała
-Idź po porozumienie z krasnoludami i zjednocz resztę klanów-rozkazała Moonhell
-Naturalnie-powiedziała i odeszła. Poszła na tereny leśnych elfów. Zaczęła szukać Floracry'li,władczyni natury. Nagle idąc pomiędzy drzewami,usłyszała świst zatrutej strzały. Uchyliła się i strzała ją nie trafiła.
-Wstrzymać atak-powiedział mocny męski głos. Pojawił się leśny elf
-Kerhal,to ty?-zapytała niedowierzając
-Saphirall!-odpowiedział i przytulił się z nią. Bowiem byli oni rodzeństwem rozdzielonym w dzieciństwie.
-Pomożesz mi?-zapytała
-Oczywiście. Chodźmy do Floracry-powiedział i podeszli do magicznego drzewa. Nagle kora się otworzyła i pojawiło się przejście do królestwa leśnych elfów. Doszli do pałacu zbudowanego z liści lotosu. Pojawiła się piękna władczyni leśnych elfów
-Kim jesteś?-zapytała
-Saphirall,kapitan straży elfów światła-przedstawiła się
-Całe leśne królestwo słyszało o twoich zasługach. Po co do nas przybyłaś?-zapytała władczyni
-Chcę w imieniu Harmonicall i Moonhell poprosić o pomoc w wojnie z orgami-powiedziała...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz