niedziela, 2 lutego 2014

Rozdział IV

-Orgami powiadasz... A co będziemy z tego mieli?-zapytała Haraclein
-Wsparcie i ochronę od elfów-powiedziała
-Kuszące. Zanim zdecyduję,musisz pokazać mi swoje serce-powiedziała tajemniczo
-Pokazać serce? Jak?-zapytała Saphirell
-Przeniosę cię w cienisty wymiar. Tam ukaże się twoje serce-odpowiedziała
-Zgadzam się-powiedziała i zacisnęła dłonie. Haraclein uniosła swój kij i elfka przeniosła się do nieznanego sobie wymiaru. Wyjęła miecz i nałożyła tarczę na plecy. Wtedy naokoło jej pojawiały się jej zmarli najbliżsi. Chcieli ją zabić. Saphirell była rozdarta. Cienisty wymiar zaczął mieszać się z rzeczywistością. Ona wtedy wyłączyła myślenie.  Zaczęła zabijać zjawy. Mimo łez,mimo tęsknoty pokonała próbę.
-Jestem pod wrażeniem-powiedziała magini i lekko klasnęła w dłonie
-To co zdecydowałaś?-zapytała ocierając łzy
-Przyłączymy się do was. W dowód otrzymujesz pieczęć magii-powiedziała Haraclein i wypaliła magią znamię na udzie elfki
-Dziękuję. Przygotujcie się należycie-powiedziała Saphirell i opuściła siedzibę władczyni magów...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz