niedziela, 2 lutego 2014

Rozdział III

-Zgadzam się. Gdy będę wracała,zabiorę was na tereny władczyni elfów-powiedziała
-Dziękuję. Orgi zaszły nam za skórę-powiedział jednorożec a Saphirell poszła w stronę osady magów. Gdy doszła do pola magicznego podeszli do niej strażnicy
-Kim jesteś? I w jakim celu przybywasz-zapytał jeden ze strażników
-Saphirell,dowódca wojsk elfich,kapitan straży. Przybywam na augięcje do władczyni magów,wielkiej Haraclein-wyjaśniła. Strażnicy dotkneli jej dłoni,aby mieć pewność że mówi prawdę
-Możesz przejść-powiedział jeden ze strażników i utworzył wyrwę w polu. Elflka przeszła bez problemów. Wtedy pobiegł do niej mały czarodziej
-Das mi magicnego cukielka?-zapytał słodkim głosem. Saphirell sięgnęła do sakiewki i wyjęła jeden z magicznych cukierków. Zawsze je nosi,gdyż działają one na magiczne niedźwiedzie. Po otrzymaniu słodyczy,mały odbiegł . Wojownicza dusza pewnym krokiem wstąpiła do siedziby władczyni Haraclein. Wtedy ni stąd ni z owąd pojawiła się kobieta ubrana w szatę ze światła księżyca
-Ach,to ty. Spodziewałam się ciebie. Czego pragniesz się dowiedzieć?-zapytała
-Przysyła mnie Harmonicall. Chciałam prosić waszą wspaniałość o pomoc w wojnie z orgami-wyjaśniła. Haraclein spojrzała się na nią....

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz